Jak utrzymać wagę po odchudzaniu: regularne picie wody. Jednym z najczęściej popełnianych błędów po zakończonym odchudzaniu jest niedostateczne przyjmowanie płynów. Woda oprócz cennych minerałów (m.in. magnez, sód i potas) wykazuje bardzo korzystny wpływ na utrzymanie wagi. Optymalny poziom nawodnienia wspiera zachowanie
Tammy Slaton, bohaterka reality show TLC "Siostry wielkiej wagi", musiała być hospitalizowana z powodu ciężkiej niewydolności płuc. Jak wspomina rodzina, myśleli już o pogrzebie, jednak
Anna Mucha właśnie ogłosiła sensacyjną wiadomość. Aktorka od dłuższego czasu jest w związku kolegą po fachu Jakubem Wonsem. Jej wpis na Instagramie jest jednoznaczny!
Posted by teaugeriman1970ahfvx 9 lutego, 2021 Posted in Uncategorized Tagi: Hula hop na odchudzanie brzucha, Ludzie przed i po odchudzaniu, Probalance odchudzanie, Woda kokosowa na odchudzanie, Zielony koktajl odchudzający na kolację
Tym razem zaczepna celebrytka postanowiła wykorzystać fakt, że porwała spodnie. A że pękły na wysokości pośladków, nie myśląc długo, wyciągnęła smartfon i zrobiła sobie zdjęcie w
Kobiety dążące do redukcji masy ciała skarżą się na rozmaite trudności. Jednym z najczęściej sygnalizowanych problemów jest zmniejszanie się piersi. Dieta redukcyjna u kobiet zazwyczaj ma na celu pozbycie się tłuszczu z takich partii ciała jak uda i brzuch, niestety częstym problemem jest zjawisko “chudnę tylko w piersiach”. Zmniejszenie rozmiaru piersi jest zjawiskiem
Anna Mucha na swoim profilu udostępniła artykuł mówiący o nowych regulacjach, który opatrzyła ikonką klaszczących rąk. — Wsiadając po alkoholu za kółko, jesteś potencjalnym mordercą — podsumowała bez ogródek.
BkYaut. Anna Mucha prócz udanej kariery zawodowe może pochwalić się wyjątkową urodą. Kiedyś brzydkie kaczątko, dziś prawdziwa seksbomba. Aktorka na swoim Instagramie serwuje nam cały czas seksowne zdjęcia. Teraz pokazała się całkowicie no make-up. Piękna?Anna Mucha w media funkcjonuje od dawna. Śliczną aktorkę możecie kojarzyć głównie z rolą Magdy w uwielbianym przez Polaków serialu M jak kocha kusić nas swoimi seksownymi kształtami. Idealne ciało, jędrne piersi i śliczna buzia – taka kobieta nie może się nie podobać. Przy okazji Anna Mucha wydaje się wyjątkowo sympatyczna, prawdopodobnie to powoduje, że jest wyjątkowo na swoim Instagramie udostępniła zdjęcie bez makijażu. W dobie medycyny estetyczne i operacji plastycznych – Ania wydaje się wyjątkowo porównamy jej zdjęcia z przeszłości z obecnymi od razu widać, że aktorka owszem zmieniła się, ale zdecydowanie nie „majstrowała” przy twarzy. W przeciwieństwie do koleżanek z branży jej rysy pozostają Mucha uwielbia kusić nas odważnymi stylizacjami. Swoim stylem i urodą przypomina włoską piękność, a nie typową Polkę. Podobnie możemy kategoryzować Weronikę Rosati, która również nie ma typowej „słowiańskiej” najnowszym zdjęciem Muchy posypały się pozytywne komentarzy:– Taką Cię kocham Anka, wiesz? ❤– Kobieto jak ty ładnie wyglądasz w łóżku zazdrościć też bym tak chciała wyglądać jak wstanę– Marzenie obudzić się przy takiej piękności???– Jak pięknie?– Taka naturalna i piękna– Gdybym ja wstawił zdjęcie o poranku jak się budzę to by mi egzorcystę przysłali ? ale Ty za to zjawiskowo wyglądasz ?Ania Mucha aktorkaMucha zaczynała swoją karierę w filmie Andrzeja Wajdy Korczak, mając zaledwie 10 lat! Punktem zwrotnym w jej karierze były Listy Schindlera Stevena Spielberga. Najbardziej znana jest jednak za sprawą serialu M jak Miłość, od 2003 roku z przerwami gra jest w związku z Marcelem Sorą, z którym ma dwójkę dzieci. Stefanię i Teodora. ZOBACZ TEŻ:Milionerzy: zapytali go, czym są zołzy. Odpowiedź nie była wcale taka prostaMeghan Markle dostanie prezent ślubny prosto z Polski! Wiemy coŚmierć córki polskiej aktorki 25 lat temu wstrząsnęła całym krajem. Tragiczny wypadek
Gwiazda serialu "M jak miłość" w niedawnym wywiadzie przyznała, że podczas kwarantanny nieco przybrała na wadze. Przed powrotem do pracy zaczęła się odchudzać. Zapewnia, że wróci jako "bogini seksu". Anna Mucha przytyła Anna Mucha, bez względu swoją na wagę, od dawna uważana jest za jedną z najseksowniejszych polskich aktorek. Gwiazda serialu „M jak miłość” ma na swoim koncie spektakularną metamorfozę. Przed laty udało jej się sporo schudnąć. Od tamtej pory niezmiennie zachwycała zgrabną sylwetką. Przez długi czas nie uległa „efektowi jo-jo”. Jak zdradziła w ostatnim wywiadzie dla magazynu „Flesz”, na wadze zaczęła przybierać dopiero przez kwarantannę. Nie ma, co ukrywać kwarantannę przeżyłam hedonistycznie. Jak wiadomo, lubię dobrze zjeść, więc to była rozkosz dla podniebienia. A że nigdzie nie wychodziłam, moja aktywność ograniczała się do poruszania się między salonem, kuchnią, sypialnią, a łazienką. Co tu dużo mówić, potwornie się skaszalociłam, więc teraz muszę nad sobą popracować – przyznała. Anna Mucha na diecie Aktorka zdecydowała, że przed powrotem do pracy powinna schudnąć. Gwiazda niedawno ponownie weszła na plan – tym razem filmu „Koniec świata, czyli Kogel Mogel 4”, w którym wciela się w seksowną panią inspektor. Dzięki diecie i aktywności fizycznej Mucha szybko wraca do formy. Zapewniła, że widzowie zobaczą ją na ekranie „w szczytowej formie”. Pani inspektor wraca w szczytowej formie. Jest boginią seksu – powiedziała „Fleszowi”. Poza zmianą nawyków żywieniowych i powrotem do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu, Anna Mucha zaczęła pilnować, by pić przynajmniej 2 litry wody dziennie. Jak mówi, pierwsze efekty odchudzania są już widoczne gołym okiem, o czym świadczą coraz częściej padające pod jej adresem komplementy. Ile udało jej się już zrzucić? Nie wiem, bo ciągle nie mam wagi. Ludzie widzą pierwsze efekty, komplementują, a to mnie nakręca i motywuje, by się nie poddawać. Ale jestem w tym odchudzaniu rozsądna. Praca wymusza na mnie dyscyplinę, lecz nie będę się katować. Rygorystyczna dieta i katorżnicze ćwiczenia są nie dla mnie. Jestem pod opieką personalnego kucharza. Ruch na świeżym powietrzu, zwłaszcza w dobrym towarzystwie, też robi swoje – przekonuje gwiazda.
Instagram/taannamucha/ Ile można zapłcić za przejazd taksówką z lotniska? Anna Mucha podzieliła się z fanami swoim rachunkiem za przejazd. Jest mocno oburzona. Rosnące ceny mogą porazić, i to nawet takie gwiazdy jak Anna Mucha. Aktorka wybrała się taksówką z lotniska w Rzeszowie do Łańcuta. To, co wskazał taksometr, do tego stopnia oburzyła gwiazdę "M jak miłość", że ceną postanowiła się podzielić ze swoimi obserwatorami na Instagramie. Jak wyznała, suma którą musiała wręczyć taksówkarzowi, niemal dwukrotnie przekroczyła kwotę biletu lotniczego! Rzeczywiście było aż tak dużo? Zobacz także: Anna Mucha mocno o tym, dlaczego nie pokazuje dzieci. "To będzie prywatny i długi wpis" Anna Mucha zszokowana ceną za taksówkę Anna Mucha niedawno już pisała o wysokich cenach, wtedy jednak chodziło o restaurację, w której zamówiła ostryki. Nie dość, że zapłaciła wtedy 700 zł, to jeszcze danie nie przypadło jej do gustu. Dlatego skrytykwała lokal i cenę, wywołując reakcję właścicieli lokalu. Tamten wpis wywołał sporo komentarzy i żartów. Milaja tygodnie, a aktorka... znów jest oburzona ceną. Tym razem za przejazd taksówką. Gwiazda w ostatni weekend grała w Łańcucie w spaktaklu "Pikantni". Do Rzeszowa dotarła samolotem, a stamtąd postanowiła wziąć taksówkę do Łańcuta. Za przejazd zapłaciła prawie 200 zł. 181 zł za przejazd taxi z lotniska do Łańcuta. No nie są to warszawskie ceny - mówiła, nie tracąc jednak humoru. Instagram/taannamucha/ Dopytywała nawet fanów czy faktycznie powinna zapłacić tak dużo za taki odcinek (w zależności od trasy dwadzieścia kilka kilometrów - red.), szczególnie, że sama podróż samolotem była o... połowę tańsza! To jest prawie dwa razy drożej niż bilet lotniczy z Warszawy do Rzeszowa, także tak... Taka niespodzianka - mówiła Mucha. Też uważacie, że to drogo? Zobacz także: Anna Mucha przed rozpoczęciem roku szkolnego szukała ubrań dla córki. Znów wylał się hejt! Instagram @taannamucha Anna Mucha mocno o tym, dlaczego nie pokazuje dzieci. "To będzie prywatny i długi wpis" Anna Mucha poruszyła mocny temat, dotyczący jej dzieci. Nie pokazuje zdjęć Stefanii i Teodora, chociaż nie raz już miała ochotę... "Czasem zazdroszczę innym jak chwalą się największą miłością". Anna Mucha należy do grona gwiazd, które nie publikują w mediach społecznościowych twarzy swoich dzieci. Gwiazda "M jak miłość" wielokrotnie uzasadniała, dlaczego nie zamierza pokazywać na Instagramie córki i syna, a mimo to nadal otrzymuje mnóstwo pytań, do których teraz postanowiła się odnieść w obszernym i mocnym wpisie. Komentarze, które otrzymuje aktorka mogą szokować! Anna Mucha chce chronić dzieci przed hejtem w sieci Anna Mucha jest mamą dwójki dzieci Stefanii i Teodora. Aktorka, która nie boi się kontrowersji , w przypadku najbliższych stawia na prywatność i pisze wprost, że chce chronić swoje dzieci przed hejtem, którego ona sama często doświadcza. Teraz gwiazda "M jak miłość" zdecydowała się opublikować zdjęcie z córką i po raz kolejny wyjaśniła, dlaczego nie zamierza pokazywać twarzy swoich dzieci w sieci. Zaskakujące z jakimi komentarzami już teraz musi mierzyć się Anna Mucha: jesteś głupia! inna! śmierdzisz ! a bo jej rodzice to … i co się chwalisz?!? czy może: wdała się w mamusie ! … albo dzisiejsze: dzieci tak brzydkie, ze trzeba zasłaniać im twarze ?!? 😳😳😳🤦🏻♀️ Aktorka postanowiła zwrócić uwagę internautów na to, jaki hejt może mieć wpływ na rozwój dziecka: Na ile sposobów ktoś może zranić dziecko?!? Jak bardzo ten kawałek czyjegoś brudnego świata może na zawsze zmienić Twoje dziecko?! To będzie prywatny i długi wpis: Zobacz także: Anna Mucha przed rozpoczęciem roku szkolnego szukała ubrań dla córki. Znów wylał się hejt! Anna Mucha przyznała szczerze, że sama często spotyka się w sieci z hejtem i chce tego za wszelką cenę oszczędzić swoim dzieciom: Nie pokazuję dzieci w necie, bo chcę chronić ich prywatność, jest to nasza... TRICOLORS/East News/ADAM JANKOWSKI/REPORTER Szokujące wyznanie Joanny Opozdy. Gwiazdę wspiera Antek Królikowski. "Twoja historia może pomóc wielu" Joanna Opozda opublikowała na swoim profilu na Instagramie szokujący wpis. Aktorka postanowiła podzielić się z internautami dramatyczną historią, którą przeżyła 12 lat temu. W trudnych chwilach gwiazdę wspiera Antek Królikowski, który - jak się okazuje - ponownie jest jej chłopakiem. Kiedy Joanna Opozda musiała stawić czoła prawdziwemu niebezpieczeństwu, miała zaledwie 20 lat. Po 12 latach gwiazda postanowiła przerwać swoje milczenie. Aktorka zamieściła na swoim profilu na Instagramie obszerny wpis, w którym podzieliła się tragicznym doświadczeniem z przeszłości. Gdyby nie zachowała wtedy zimnej krwi, wszystko mogłoby skończyć się zupełnie inaczej. Dziś Joanna Opozda, swoim osobistym wyznaniem, chce przestrzec wszystkie młode dziewczyny, przed osobami, które chcą wykorzystać ich naiwność. Jak się okazuje, kiedy aktorka wyjechała do Francji, by pracować tam jako hostessa, na miejscu czekał na nią prawdziwy horror. "Oczekiwano od nas usług, na które w żadnym wypadku nie wyraziłyśmy zgody. Byłam przerażona" - napisała gwiazda. Nieoczekiwanie pod jej wyznaniem pojawił się komentarz Antka Królikowskiego. Joanna Opozda podzieliła się dramatyczną historią. Aktorkę wspiera Antek Królikowski Joanna Opozda zanim jeszcze rozpoczęła swoją aktorską karierę, spełniała się jako modelka i hostessa. Widniała na bilboardach, chodziła na pokazach, brała udział w sesjach zdjęciowych - w Polsce i za granicą. Niestety, choć w zawodzie miała spore doświadczenie, 20-letnia wtedy Joanna Opozda padła ofiarą sutenerów, którzy wabili młode, piękne dziewczyny do obcych państw ofertą zupełnie innej pracy, niż ta, która czekała na nie na miejscu. Byłam radosną dziewczyną, zyskałam pewność siebie, wierzyłam że świat jest piękny i stoi przede mną otworem. Być może z tego powodu moja czujność została uśpiona. Kiedy pewnego razu ktoś zaproponował mi i mojej koleżance (również modelce) pracę w charakterze hostessy we Francji, niewiele myśląc zgodziłam się - wspomina po latach aktorka. Joanna Opozda wyznała, że kiedy dotarła na miejsce wszystko... mat. prasowe Anna Mucha nie będzie już jurorką w "Dance, Dance, Dance"! "Decyzją zarządu TVP moja przygoda z tym programem została przerwana" Anna Mucha nie wystąpi już w roli jurora "Dance, Dance, Dance"! Co się stało? Kolejne zmiany w "Dance, Dance, Dance"! Jak się właśnie okazało, za stołem jurorskim nie zasiądzie już Anna Mucha! Gwiazda opublikowała wpis na swoim Instagramie, w którym poinformowała, że została zwolniona. Przerwana lekcja jurorowania ... program DDD (Dance, Dance, Dance) to wspaniały i trudny format. Bycie jurorem to nie tylko zaszczyt, ale i frajda. ostatecznie nic nie smakuje tak dobrze, jak zarabianie pieniędzy na mówieniu kolegom prosto w twarz, co się o nich myśli 😜 😈 zwłaszcza jak gorzej to znoszą 😂😈😜 nic dziwnego, ze ludzie chcieli to oglądać... niestety właśnie dowiedziałam się, że decyzja „zarządu TVP” moja przygoda z tym programem została przerwana ... - zaczęła swój wpis na Instagramie, Anna Mucha. Anna Mucha w jury zasiadała razem z Idą Nowakowską i Robertem Kupiszem, gdzie razem tworzyli wspaniałe trio, które pokochali widzowie. Aktorka w dalszej części wpisu podziękowała swoim kolegom z jury, a także osobom z produkcji programu, za wspaniałą przygodę, jakim był dla niej udział w "Dance, Dance, Dance". Dziękuje Tym, którzy we mnie uwierzyli i zaufali. Dziękuję dobrym Duchom i Ludziom z TVP. Dziękuję Produkcji i moim wspaniałym kolegom Idzie i Robertowi za ciepłe i otwarte przyjęcie mnie do swego grona. Dzięki Wam czułam się „na swoim miejscu”. dziękuje... Aktorka nie ukrywa, że jest jej przykro, że musi zakończyć swój udział w programie w taki sposób. jest mi przykro i nie rozumiem tej decyzji , ale jak to mówią: niech żyje wolność i swoboda 😉 Przypomnijmy, że to niejedyna zmiana w 3. edycji "Dance, Dance, Dance". Teraz w roli prowadzących zobaczymy Aleksandra Sikorę i Małgorzatę Tomaszewską. Poprzednią edycję show prowadzili Tomasz Kammel i Tamara... Anna Mucha opowiedziała o swoim dramacie na wakacjach. Musiała jeść... parówki! Aktorka marzyła o wizycie w restauracji, a partner kupił jej paczkę parówek w supermarkecie. Musicie zobaczyć, jak zareagowała! Anna Mucha zdradziła swoim fanom, co spotkało ją podczas urlopu we Francji. Gwiazda "M jak miłość" i jej partner, Jakub Wons, wybrali się razem na romantyczne wakacje, jednak już pierwszego dnia stało się coś, czego się nie spodziewali. Zakochani marzyli o wypadzie do restauracji, a musieli zadowolić się wizytą w supermarkecie. Anna Mucha pokazała, że partner kupił jej paczkę parówek. Zobaczcie, co z nimi zrobiła! Dramat Anny Muchy podczas wakacji we Francji Anna Mucha i Jakub Wons są parą od prawie dwóch lat, ale przez blisko rok ukrywali swój związek. Wszystko wydało się w czerwcu 2020 roku, kiedy paparazzi "przyłapali" ich na romantycznej randce. Dziś Anna Mucha chętnie pokazuje w sieci relacje na których widać jej partnera. Ostatnio zakochani wybrali się razem na wakacje. Aktorka przyznała, że to ukochany namówił ją do podróży po Francji. No to jesteśmy we Francji. Ja mam szczerze mówiąc dosyć mieszane odczucia jeżeli chodzi o Francję, nie lubię Francuzów, nie lubię Francji, nie znam, co ja tutaj robię w ogóle- relacjonowała Anna Mucha na InstaStories. Ale jest jeden taki, który próbuje mnie przekonać, jeden mnie przekonał do Włoch to drugi może mnie przekona do Francji- żartowała aktorka. Niestety, już pierwszego dnia urlopu wydarzyło się coś, co mocno zaskoczyło Annę Muchę. Okazało się bowiem, że wszystkie restauracje były zamknięte i nie miała gdzie zjeść. Miało być tak pięknie, miały być wycieczki. Wyjechaliśmy już trochę, ale teraz szukamy jakiegoś jedzenia, a tutaj ta cholerna siesta. Nie wiem, czy covid, czy to wakacje, czy o co chodzi, ale wszystko pozamykane. Ja spałam dziś 3 godziny i jestem nieprzytomna, nie wiem, jak się nazywam, wygląda na to, że uratuje nas teraz najprawdopodobniej super market. Tyle, jeżeli chodzi o...
fot. Marlena Bielińska – Wyobrażałaś sobie ten moment, kiedy dowiesz się, że jesteś w ciąży? Anna Mucha: Zaskoczę cię. Wyobrażałam sobie.– Jak? Anna Mucha: Trochę inaczej, niż było. Wyobrażałam sobie, że będzie to piękna, romantyczna chwila, że jak się dowiem, to przygotuję niespodziankę dla swojego partnera, na przykład kupię malutkie buciki, przygotuję odpowiednią atmosferę, żeby wprowadzić go w temat…– I powiesz mu, a on oszaleje? Anna Mucha: Tak, i będziemy tak szaleć! I w zasadzie to się zgodziło z rzeczywistością.– Nie zdążyłaś kupić bucików? Anna Mucha: Nie. Ale zdążyłam oszaleć.– Test Ci powiedział? Anna Mucha: Test ciążowy to znak równania z rzeczywistością. Potem oczywiście robiłam kolejne testy, gdzieś tak przy szóstym zaczęłam… – Wierzyć? Anna Mucha: Wierzyć chyba jeszcze nie, zaczęłam myśleć, że to się może dziać naprawdę. Więc po szóstym zadzwoniłam do swojego lekarza.– Z pytaniem, czy to w ogóle jest możliwe? Anna Mucha: Lekarz mi powiedział, że jest zachwycony, wzruszony. A potem zadzwoniłam do przyjaciółki.– To Marcel się dowiedział jako który? Anna Mucha: Od razu! Był przy mnie. Ale jako pierwsza domyśliła się na planie „Prosto w serce” Agata Kulesza. Urósł mi biust, stał się pełniejszy i jędrniejszy. I na planie Kulesza mówi do mnie, cytuję: „Mucha, przecież to niemożliwe, żeby w twoim wieku tak cycki rosły…”. Odpowiedziałam: „Kulesza, daj spokój, zawsze miałam duży biust”. A ona dalej: „Nie, no Mucha… to jest niemożliwe! A może ty jesteś w ciąży?”. Spojrzała się na mnie i mówi: „E… nie, ty nie”, i wyszła z garderoby. No i wtedy wykonałam pierwszy telefon pod tytułem: „Kochanie, kup może test po drodze, jak będziesz wracał”.– I co usłyszałaś w odpowiedzi? Anna Mucha: „Oj, daj spokój”. Potem jeszcze parę razy biegał do apteki, za każdym razem kupując oczywiście test innej firmy, bo przecież tamten mógł się mylić! I tak wyglądała ta romantyczna chwila, gdzieś pomiędzy sprintem a toaletą.– Ale oszalał? Anna Mucha: Tak, spodziewam się też, że jeśli będzie dziewczynka, to oszaleje jeszcze bardziej.– Czemu? Anna Mucha: Są mężczyźni, którzy szaleją na punkcie dziewczynek.– Ja to nawet rozumiem, ale… Jaka była Mucha, kiedy się dowiedziała, że jest w ciąży – przestraszona? Anna Mucha: Przerażona!– Czym? Nieuchronnością? Anna Mucha: To chyba nie najlepsze określenie. Raczej to było poczucie jakiejś straty, końca życia… dwie obsikane kreski, które nagle podwójnie przekreślają twoje plany. Na wiadomość o ciąży ludzie mówią: „Zobaczysz, jak zmieni ci się życie!”. To brzmi jak przekleństwo. Albo: „O, teraz to się przekonasz!”. Takie słowa mnie paraliżowały.– Dotąd lubiłaś zmieniać swoje życie. Anna Mucha: Ale na swoich warunkach, a nagle się okazuje, że ktoś za mnie stawia warunki.– Przerażenie jeszcze się tli? Anna Mucha: Już nie. A pierwsze uczucie, jakie się pojawiło, to jakiś rodzaj szacunku. – Wobec? Anna Mucha: Młodszego modelu.– Opisz ten szacunek. Anna Mucha: Oj, Najsztub, wchodzimy w bardzo intymne szczegóły z mojego życia, jak ja to zniosę… – Pilnujesz się, z tego, co słyszę, więc dobrze to zniesiesz, nie histeryzuj. Anna Mucha: Pomyślałam sobie, że jeżeli ktoś mnie wybrał na matkę, to naprawdę musi być niezłym zawodnikiem. – Myślę, że sporo mężczyzn chciałoby mieć z Tobą dziecko. Anna Mucha: Nie mówię o mężczyźnie! Mówię o dziecku, które się na mnie zdecydowało! Więc szacunek… To będzie silna o gwiazdach - forum >> – Czyli jednak osoba, a nie zarodek? Anna Mucha: Nie, bez przesady, natura wcale głupio tego nie wymyśliła. – Czyli? Anna Mucha: Podpuszczasz mnie?– Chcę się tylko dowiedzieć. Znałem Twoje ostre wypowiedzi feministyczne. Anna Mucha: Zarodek. Nie histeryzujmy i nie przesadzajmy. Osoba się pojawiła z czasem, jak usłyszałam bicie serca, jak poczułam pierwsze ruchy. Ale wracając do uczuć, to na początku było coś innego.– Co? Anna Mucha: Poczekaj, szukam odpowiedniego słowa, jestem w ciąży, więc muszę poszukać… Pojawiło się poczucie winy. Myślałam, że to jest nie fair, że ja mogę mieć dziecko, a wcale tego akurat w tym momencie nie planowałam, a jest cała masa kobiet, która się histerycznie stara i nie może go mieć!– Ile dni poświęciłaś na te rozmyślania? Anna Mucha: Tego też natura głupio nie wymyśliła. Poszłam spać, a jak się obudziłam, to wymiotowałam, i tak przez trzy miesiące, więc na myślenie było mniej czasu. Ale mój świat stanął w miejscu.– Twoi pracodawcy przeklęli Cię? Anna Mucha: Usłyszałam od producentki, która się zajmuje finansami: „No, to zaoszczędzimy na dziecku i na ciąży”, i od drugiego producenta: „No to, Mucha, będziesz pracowała do samego końca”. W sumie chyba nie mieli powodu do narzekania, skoro ta wiadomość wywindowała TVN do rangi najchętniej cytowanego źródła w newsach w kategorii rozrywki. Chyba dostali piękną szansę do wykorzystania.– W serialu Twoja bohaterka miała zajść w ciążę? Anna Mucha: Tak.– Czy ta popularność, którą miałaś i wcześniej, ale teraz związana z brzuchem w ciąży, zaczęła Ci przeszkadzać? Anna Mucha: Nie, wręcz przeciwnie, zaczęłam odkrywać kobiety, a one mnie.– W jaki sposób? Anna Mucha: Zaczęły się do mnie uśmiechać, zaczęły się przede mną otwierać, opowiadać mi o swoich doświadczeniach, zaczęły mnie zupełnie inaczej, ciepło traktować.– Bo przestałaś być pyskatą rywalką w szpilach? Anna Mucha: Przestałam być rywalką.– Myślisz, że to minie, jak urodzisz i wciągniesz brzuch? Anna Mucha: Podobno mija w momencie, kiedy dziecko jest już na tyle duże, że zaczyna przyprowadzać kolegów do domu. Czekam na te chwile.– Co Ci się najbardziej podoba w ciąży? Anna Mucha: Że nie trzeba wciągać brzucha na sesjach. I że do tej pory byłam „gruba i brzydka”, i nagle jestem „piękna i błogosławiona”.– A co najbardziej w niej się nie podoba? Anna Mucha: Pierwsze trzy miesiące.– Czemu? Anna Mucha: Jak wymiotujesz z Anglikiem w bramie, w Krakowie, i on się na ciebie patrzy na zasadzie: „Polka, a jaka równa, jaka fajna dziewczyna – ta to dopiero ma weekend!”, to to mi się wcale nie podoba.– I to potem przechodzi tak po prostu któregoś dnia? Anna Mucha: W czwartym miesiącu.– I co to zastępuje, bo musi być coś chyba dolegliwego dalej? Anna Mucha: Nie ma, to znaczy nie w moim przypadku. Nie mogę tylko spać na brzuchu, ale nauczyłam się z tym żyć.– A wcześniej spałaś… Anna Mucha: Zawsze nago w Chanel No5… – Teraz też? Anna Mucha: Nic się nie zmieniło.– Może wytnij sobie dziurę w materacu? Anna Mucha: Podobno jest inny patent. Kładziesz sobie w łóżku koło ratunkowe i śpisz na tym kole. Ja nauczyłam się żyć i spać na boku, poza tym czuję się fantastycznie, jestem zdrowa, nic mnie nie boli. Trwaj, chwilo, jesteś piękna! Ćwiczę, dbam o siebie, mam masażystę, jestem w dobrych rękach kliniki beauty. Jedyne, co się zmieniło, to w tej chwili obsesyjnie dbam o siebie, smaruję się różnymi kremami, żeby potem nie było konsekwencji z „tego” wynikających. – Ale ich nie unikniesz, żadna kobieta w ciąży nie uniknie – z tego, co słyszałem – rozstępów. Anna Mucha: Zobaczymy! Rozmawiałam z położną na temat różnych takich dolegliwości i położna – mówiąc o nich – powiedziała, że „zawsze możesz zatkać uszy i zrobić tak: »blylylylyly!«” (tutaj Mucha zasłoniła uszy i wydawała ustami i wystającym z nich językiem dźwięki zagłuszające). Jeżeli pytasz mnie o rozstępy albo inne drobiazgi, to robię „bly…!” i nie ma tematu. To jest raz, a dwa… Nie wiem, czy słyszałeś o tym, że kobiety przy porodach mają możliwość przeżycia superorgazmu?– Słyszałem. Anna Mucha: I ja mam zamiar się o tym przekonać! Więc co ty mi tutaj o jakichś rozstępach, kiedy ja mam w perspektywie najpiękniejszy orgazm?!– Tylko się od niego nie uzależnij, bo będzie rzadko. Anna Mucha: Spotykam się z opiniami, że ponieważ się tak wspaniale czuję, nic mi nie dolega, a ciąża nie jest chorobą, to powinnam się zająć tylko i wyłącznie robieniem dzieci Mów do mnie: „dzieciorobie”. – Dzieciorobie, ale taki orgazm będzie rzadko, raz na rok może. Ale do tej pory miewałaś orgazmy? Anna Mucha: Zmierzamy w niewłaściwym kierunku, porzućmy to.– A takie tematy jak depresja poporodowa? Anna Mucha: Blylyly! (i uszy zasłonięte).– Po co są dzieci? Anna Mucha: Jeszcze na to pytanie nie umiem odpowiedzieć.– A już myślisz o dziecka rozwoju, edukacji, rezerwujesz miejsce w szkołach? Anna Mucha: Mam silne przekonanie i poczucie, że to będzie…– Geniusz. Anna Mucha: Nie, choć oczywiście będzie najpiękniejsze, najmądrzejsze itd., itd. Zauważ, że cały czas nie znam płci. Świadomie się na to zdecydowałam. Natomiast jestem przekonana, że to będzie człowiek, któremu ciężko będzie coś narzucić.– A tatuś jeszcze szaleje? Anna Mucha: Przeprowadzasz wywiad ze mną czy z tatusiem?– Więc, mamusiu, ubranek jeszcze nie możesz kupować, bo nie znasz płci. Anna Mucha: Przecież nie będę kupowała ani różowych, ani błękitnych.– Dlaczego chcesz unieszczęśliwić dziecko? To podstawowe kolory identyfikacji kulturowej. Anna Mucha: Poczekam, jak już osiągnie wiek nieszczęsnego pójścia do przedszkola, i niech dopiero w przedszkolu okaże się, czy ten różowy albo błękitny jest najbardziej pożądanym kolorem. Do tego czasu postaram się dziecko uchronić przed fatalnymi wyborami, będę za nie decydowała. Znalazłam sklep, który, po pierwsze, nie jest słodko-pierdzący, po drugie, spełnia moje estetyczne kryteria. Koniec końców, najgorsza opcja będzie taka, że wyrośnie na ekoterrorystkę, wegankę. I wtedy trzeba będzie się rozstać. Ale teraz żadnych pastelowych różów, błękitów czy infantylnych zdrobnień. – Masz nadzieję, że się ustrzeżesz od robienia „tiu, tiu, tiu, malusi”? Anna Mucha: Taką mam nadzieję.– Odbiorą Ci dziecko, przed sądem zezna trzech świadków, że nie zdrabniasz, i państwo Ci je zabierze! Anna Mucha: I jeszcze chodzę w szpilkach! – O! Anna Mucha: Czy ty sobie zdajesz sprawę z tego, jak bardzo nasze społeczeństwo, i zresztą nie tylko nasze, jest nafaszerowane przesądami na temat ciąży?!– Na przykład? Anna Mucha: Nie można nosić naszyjnika, bo dziecku się uwiąże pępowina wokół szyi i się udusi, nie można trzymać nogi na nodze, nie można malować paznokci, nie można jeść i pić wielu produktów, chodzić w szpilkach! A jak się przewrócisz albo przestraszysz, to nie daj Bóg, żeby się złapać za twarz, bo będzie miało plamę.– Rozumiem, że się tym mało przejmujesz. Przewróciłaś się? Anna Mucha: Nie.– A jak z nogą na nogę? Anna Mucha: Zakładam. – Naszyjnik? Anna Mucha: Jeśli jest taka potrzeba. Kobieta w ciąży w Polsce jest z jednej strony… – Własnością społeczną. Anna Mucha: To raz. – „Nosi” naszego rodaka i dlatego jej brzuch nie należy tylko do niej – są takie opinie. Sama protestowałaś przeciwko takiemu traktowaniu kobiet. Anna Mucha: I nadal protestuję. Ale jest jeszcze jeden aspekt, coś pomiędzy błogosławioną a inwalidką. Cenię fakt, że panie na koncercie George’a Michaela przepuściły mnie do toalety, ale z drugiej strony, ludzie przyglądają się, czy na pewno nie będę robić czegoś, co potencjalnie może zagrozić dziecku.– Mucha, dzieciorobie, puszczamy Cię bez kolejki do toalety, ale jednak pod warunkiem, że dbasz o nasze wspólne dziecko, które jest Polakiem lub Polką, to tak działa. Urodzisz i siłą rzeczy wtedy znikniesz publicznie „z oczu”. Anna Mucha: Ale nie „z języków”.– Nie dodawaj sobie, będziesz tam krzyczeć lub przeżywać swój największy orgazm, a my będziemy zajęci czym innym. Kiedy powrócisz i znowu zajmiesz opinię publiczną? Anna Mucha: Jestem na etapie montażu swojego dokumentalnego projektu wigilijnego, więc siłą rzeczy chciałabym go zaprezentować w okolicach świąt.– Wtedy będziesz już po porodzie? Anna Mucha: Po. Oczywiście chciałabym wrócić do pracy możliwie jak najszybciej, ale wtedy, kiedy będę czuła, że jest to odpowiedni moment.– Dla Ciebie czy dla dziecka? Anna Mucha: No i teraz chyba się pojawi po raz pierwszy liczba mnoga… Dla nas.– A jak uznasz, że macierzyństwo to jest właściwie cały Twój świat…? Anna Mucha: To będzie świadomy wybór. Oczywiście zakładam taką sytuację, że zostanę zalana wodospadem hormonów, ale na pewno kiedyś mi przejdzie. Poza tym chciałabym wychować samodzielnego człowieka, a nie kogoś, kto za wszelką cenę musi być 24 godziny na dobę uczepiony moich nogawek. Jak dobrze wychowam, to będzie miało 14 lat i po raz pierwszy ucieknie z domu. Moja wolność odzyskana już za 14 lat! A mówiąc serio – na pewno będę chciała wrócić do pracy, bo ją lubię, z wzajemnością.– Słyszę, że ego nie zmalało… Anna Mucha: Ha, ha, ha, jest z tym jeszcze gorzej… rozpuchło się.– Coś Cię w sobie zaskakuje teraz? Anna Mucha: Spokój, który mam.– Łatwo było o histerię? Anna Mucha: To był taki stan, powiedziałabym, permanentny, ale potem się okazało, że nie jestem w ciąży ani pierwsza, ani jedyna. Pojechaliśmy na wakacje na Bali, bo żyłam w przeświadczeniu, że to jest absolutny koniec, że są to ostatnie moje wakacje, więc muszą być z przytupem, muszę pojechać do Azji, musi być fantastycznie! – Że życie się kończy? Anna Mucha: Troszkę tak. Że teraz będę spędzała życie na bieganiu dookoła basenu, sprawdzając, czy się już utopiło, czy mam jeszcze trochę pobiegać… Kiedy wracaliśmy, na lotnisku zobaczyłam parę młodych ludzi, surferów z Francji, z dzieckiem w wózku. Dziecko spało. Podchodzę i pytam: „Jak to jest?”, nie doprecyzowałam, co. Ona powiedziała: „Nie, no super, dzieci podróżują za darmo”. Zaczęłam się śmiać. To cenna wiadomość, ale raczej chodzi mi o to, jak to jest podróżować z dzieckiem. Wtedy on wziął głęboki oddech i już, już miał odpowiedzieć, gdy ona go wyręczyła i mówi: „Jest fantastycznie, żadnego problemu, zależy, jak sobie ustawisz dziecko!”. To przemówiło do mnie optymistycznie, choć miałam jego minę gdzieś tam zarejestrowaną, ale zatykałam uszy i „blylylylyly!”. Lot był długi, ponad 20 godzin, parę razy w nocy się budziłam i patrzyłam na tę parę i widziałam, jak on karmił dziecko, przewijał, chodził z nim po pokładzie samolotu, usypiał je, bawił. Ona spała. To była jedna z piękniejszych nocy w moim życiu. Więc kiedy Champion się obudził… – Marcel? Anna Mucha: Tak. Spojrzałam na niego z wdzięcznością i powiedziałam: „Kochanie, jest nadzieja, będzie dobrze! Odwagi!”.– Zaraz osoba się urodzi. Czy to znaczy, że to wtedy zaczyna się rodzina? Anna Mucha: Czy VIVA! zniesie ten poziom filozoficznych zwierzeń?– Wszyscy wszystko zrozumieją… Anna Mucha: Podobno już będzie tak, że nie będę sama. Tak mi mówią.– A Ty co myślisz? Anna Mucha: Nie wiem, zobaczymy.– Czyli na razie się przyglądasz? Anna Mucha: Tak. Zmierzamy do końca, jednego pytania mi nie zadałeś.– Którego? Anna Mucha: Jaką będę matką?– Przecież tego nie wiesz. Anna Mucha: Ja nie wiem, ale jedna z gazet zrobiła ankietę: „Jaką matką będzie Mucha? Dobrą czy złą? Wyślij SMS-a”. Za to ja wiem, jaką nie chciałabym być. Nie będę matką nieomylną, octopusem, Zosią Samosią czy matką, która za wszelką cenę stara się uszczęśliwiać dziecko na siłę.– A matką kłębkiem nerwów, że dziecku coś się stanie? Anna Mucha: Mam nadzieję, że nie. Na razie lubię to, jak się we mnie rusza. – Jak to się czuje? Opowiedz to mężczyźnie. Anna Mucha: Jakbyś połknął żywego karpia w całości. Młode ma swoje pory, kiedy się rusza, i lubię te momenty, bo mi daje znać, że wszystko jest w porządku. Szczęśliwie omija wątrobę i nerki. Słyszałam o kobietach, które mają skopaną wątrobę, mnie tylko raz rączką przeleciało po nerce i nie było to przyjemne, ale dogadaliśmy się szybciutko.– Rozmawiasz z młodą osobą? Anna Mucha: Nie, bez przesady. Ale mamy pewne ustalenia już poczynione, na przykład dziecko musiało zrozumieć, że jeśli dziecko chce jeść, to mamusia musi pracować, i dlatego producent ostatnio spojrzał się na mnie i mówi: „Jak ty ładnie wyglądasz, nic się nie zmieniłaś na twarzy, ciało ci się nie zmieniło, pięknie wyglądasz”. Zaczęłam się śmiać i mówię: „Nie, Robert, nie »pięknie« – profesjonalnie”. Więc niewykluczone, biorąc pod uwagę współpracę, że się urodzi kolejne pokolenie Piotr Najsztub Zdjęcia Marlena Bielińska Stylizacja Jola Czaja Asystentka stylistki Magda Smus Makijaż Tomek Kocewiak kosmetykami Lancôme: podkład Teint Miracle Compact 03, róż La Maison Lancôme, cienie Les Oeillades, mascara Hypnose Doll Eyes, szminka L’Absolu Nu 203 Fryzury Kacper Rączkowski/D’vision Rekwizyty Piotr Czaja Stylizacja paznokci Marzena Kanclerska/Nail Spa Revlon 007 Sheer Blossom, Artdeco 92 Produkcja Ela CzajaAnna Mucha dziękuje klinice La Perla za pomoc w utrzymaniu formy. Rekwizyty do sesji udostępniły: Antonio & Co, CH Galeria Mokotów, ul. Wołoska 12; wózek – Inglesina z Włoch, model Classica, dystrybutor Miko sp. z Niebieskie Migdały, ul. Mokotowska 61; Smyk, CH Galeria Mokotów, ul. Wołoska 12; STERNTALER,
Jeśli tak, to na jakiej diecie jest Anna Mucha? Takie pytania mnożą się wśród internautów po wczorajszym występie gwiazdy w programie Agaty Młynarskiej Świat się seksownej stylizacji Mucha kusiła apetyczną sylwetką. Nie wiemy, czy była to zasługa skromnej czarnej sukienki, która podkreśliła to, co najlepsze w figurze aktorki, czy może Anna wróciła do diety-cud. Ważne, że efekt końcowy robi wyeksponowanym biustem i w szpilkach Christiana Louboutina na wysokim obcasie szczupła Anna Mucha błyszczała jak za najlepszych czasów. Dokładnie za tych, kiedy to aktorka zgubiła aż 13 kilogramów w 4 miesiące. Pomogła jej wtedy prosta dieta i seria ćwiczeń na siłowni:Zaufałam dietetyczce, która namówiła mnie do zmiany nawyków. Jem teraz mało, ale często. Dzięki temu organizm nie odkłada tłuszczu, tylko spala go na bieżąco. Mam także wspaniałego trenera Piotrka, który 3 razy w tygodniu zajmuje się rzeźbieniem mojej sylwetkiZdecydowanie ta metamorfoza Anny Muchy zasługuje na duży plus. Szczególnie jeśli przypomnimy sobie, jak wyglądała w koronkowych sukienkach jeszcze kilka tygodni temu (zobacz zdjęcia)…Aneta BłaszczakKocham zwierzęta, zwłaszcza koty. W wolnych chwilach oglądam Neflixa i podglądam życie rodziny królewskiej, szczególnie tej brytyjskiej. Jestem fanką stylu i muzyki lat 80., która nie wychodzi z domu bez tuszu do rzęs i czerwonej szminki. Z Jastrząb Post związana prawie od początku.
anna mucha przed i po odchudzaniu